MAYFAIR Hideaway Spa Resort Goa

  The idyllic small yet beautiful state of Goa with its unspoilt beaches, blue waters, plush greenery and prehistoric monuments offers a unique experience of Portuguese and Indian cultures. The MAYFAIR Hotels & Resorts captures the spirit of the beautiful state combining its abundant natural beauty with refined luxury and utmost care. MAYFAIR Hideaway Spa Resort is located on the sea-mouth and promises sheer abundance of goodness and luxury to its guests . Pl. Kierujemy kroki ku wyjściu z terminala, tu tradycyjnie dziesiątki naganiaczy taksówkowych, większość z nich pracuje dla korporacji, która ma siedzibę w budynku lotniska. Warto jednak skorzystać z usług tejże gdyż zwyczajnie ceny są sztywno ustalone i raczej z kosmosu nie pochodzą. Kwota 1400 Rupii za 55 km podróż do hotelu przy cenie paliwa 74 Rupii za litr to nie jest wygórowana kwota. Przekładając na euro po podatkach 1 euro to 68 Rupii, czyli litr paliwa to około 4,4 zł podróż do hotelu to 20 euro. Wsiadamy, więc do busika i śmigamy, jeśli tak to można określić do hotelu. Legendy krążą po świecie o stanie dróg w Indiach i nie są to przesadzone legendy. Po pierwsze Goa ma i tak w miarę dobre drogi asfaltowe, ale po drugie te drogi są skrojone tak samo jak w pozostałych regionach Indii, tzn. ich szerokość jest minimalna dla minięcia się dwóch pojazdów. Kiedy pojazd ma gabaryty autokaru lub ciężarówki to nie widziałem kozaka, który przejechałby mijając drugiego szybciej niż 5 km/h. Po ponad godzinnej jeździe jesteśmy w hotelu, Piękny kameralny hotel utopiony w zieleni, z satelity praktycznie nie do zobaczenia gdyż zieleń wchłonęła go całkowicie. Jedyny budynek widoczny z satelity to budynek zaplecza na uboczu. Budynki mieszkalne zatopione we wszelkiej maści roślinności. Pokoje spore łazienka imponujących rozmiarów wyglądająca raczej jak pokój kąpielowy. Wyposażenie aspirujące pod hotel, 5* dlaczego ten nie ma 5* nie wiem być może kwestia dostępu do oceanu lub innych uwarunkowań. Teraz łyżka dziegciu w stronę hotelu a tym samym B.com.Otóž rezerwowałem hotel z czasem przybycia około 6 rano, niestety kazali mi czekać, do 10 ale tu ciekawostka od 12 liczy się doba hotelowa. Ponieważ czekałem w godnych warunkach na to nie narzekałem. O godz. 10 w recepcji od zmiennika usłyszałem, że mam zameldowanie od 12,i tu się zaczął mój wywód oraz kilka ostrych słów, które uwieńczone zostały natychmiastowym zameldowaniem w pokoju. Trudno jest mi oceniać ten hotel całościowość w nim niestety sprzeczności.Posadowienie hotelu dla turysty żądnego wrażeń kiepskie, leży od w dorzeczu, wokół tereny zalewowe. Z drugiej zaś strony w miarę cicha okolica oraz piękna infrastruktura połączona z wszechobecną zielenią dają ukojenie potrzebne dla wypoczynku. Kilkadziesiąt metrów od Mayfair biegnie główna droga do wioski rybackiej, w zasadzie to ta wioska ciągnie się wzdłuż drogi. Betul, bo o nim mowa to wioska rybacka, cicha i typowa dla Indii. Bieda wokół aż piszczy, bałagan i nieład, dla Europejczyka to szok, dla mnie kolejny zwyczajny kraj spoza tych wysoko ucywilizowanych. Co zrobić, mentalność większości świata jest, jaka jest, liczy się higiena osobista, liczy się porządek w gnieździe poza nim sterty tego, co wymiecione z gniazda. Co jest jednak specyficzne, sądzę że dla Indii a jestem pewny, że dla Goa to zapach. Otóż wszechobecny śmietnik to nie sterty śmieci a po prostu spore ilości papierków itp. Zapach Goa to mieszanka zapachów kwiatowych, jedzenia oraz ryb, przy czym ten ostatni zapach to specyfika nadbrzeżna z uwagi na ilość wiosek rybackich oraz narzędzi do połowu, czyli łódek, kutrów, sieci itd. Goa z tym całym bałaganem po prostu o dziwo pachnie, owszem są miejsca gdzie powietrze stoi nie jest to jednak odór, jaki znamy ze stert z odpadkami. Jest jeden smród ciężki do zniesienia to woń palonych śmieci. W Indiach podobnie jak na Sri Lance palą śmieci wzdłuż zabudowań oraz ulic i w innych miejscach byleby poza domem. Pozostałe filmy oraz opisy na mapie ,zapraszam :)